Ostatnio modne jest powiedzenie, że człowiek jest tym co je. Faktycznie trudno się z tym nie zgodzić, bo to, czym wypełniamy nasz żołądek a co zasila i buduje cały nasz organizm w przypadku niektórych osób widać gołym okiem a w przypadku innych odzywa się po latach. Skoro więc zaczynamy sobie uświadamiać, że to co jemy, ma wpływ nie tylko na nasze zdrowie ale także na jakość i długość życia, warto zdać sobie sprawę, że to, co nakładamy na naszą skórę ma takie samo znaczenie!

 

Skóra to największy organ naszego ciała, najbardziej narażony na traktowanie potencjalnie groźnymi chemikaliami, zarówno ze strony środowiska, w którym żyjemy, jak i środków czystości oraz kosmetyków, które używamy. Należy traktować ją z równą troską co inne organy ludzkiego ciała, nie zaś jak poligon doświadczalny.

Producenci kosmetyków wykorzystają chemiczne - toksyczne składniki, ponieważ są one tańsze i łatwiej dostępne. Tymczasem mają one destrukcyjny wpływ na nasze zdrowie oraz środowisko, w którym teraz żyjemy my, a w przyszłości kolejne pokolenia. Większość tych składników codziennie przez całe życie wcieramy w skórę i we włosy, a także wdychamy aerozole. Skutkuje to ciągłymi problemami skórnymi. Większość składników preparatów kosmetycznych przenika do krwi wywierając jakieś działanie. A wszystko to przez lata odkłada się w naszym organizmie. Postępująca nadmierna chemizacja środowiska i naszego codziennego życia sukcesywnie nas zabija!

Składniki, takie jak oleje mineralne (pochodzące z przetwórstwa ropy naftowej), oleje silikonowe, barwniki, konserwanty, rozpuszczalniki, substancje zapachowe i filtry przeciwsłoneczne są głównymi składnikami kosmetyków zarówno drogeryjnych jak i aptecznych, podczas, gdy substancja pielęgnująca stanowi tylko niewielki procent całego składu i zwykle nie ma szans dotrzeć do głębszych warstw skóry, bo olej mineralny zatyka pory. Do produkcji kosmetyków naturalnych używa się olejów roślinnych, które wnikają w skórę i pielęgnują ją.

Silikony zawarte w szamponach i odżywkach do włosów oblepiają strukturę włosa, tworząc iluzję zdrowego blasku. Jednak silikonowa bariera utrudnia składnikom pielęgnacyjnym dotarcie do wnętrza włosa. Większość silikonów nie rozpuszcza się w wodzie i można je usunąć, stosując wyłącznie silnie oczyszczające szampony, które jednocześnie bardzo wysuszają zarówno włosy jak i skórę głowy. Składniki myjące, powodujące, że szampon czy żel pod prysznic się pieni to najczęściej stosowane w produktach myjących, stosowane w dużym stężeniu Sodium Lauryl Sulfate (SLS) i Sodium Laureth Sulfate (SLES) - silnie drażniące i wysuszające skórę związki powierzchniowo czynne. Ich naturalnymi, delikatnymi zamiennikami, wytwarzanymi na bazie oleju kokosowego są np. naturalny Sodium Lauryl Sulfoacetate, Coco Betaine czy Coco Glucoside. Pierwszym organicznym szamponem, który otrzymał certyfikat organiczności Soil Association – najbardziej restrykcyjnej organizacji – jest Delikatny Szampon Ziołowy wyprodukowany przez brytyjską firmę Essential Care, której wyłącznym przedstawicielem w Polsce jest firma Bio-Beauty (www.bio-beauty.pl).